Nokia 6300i
Gratulacje dla projektanta! Nie podobało mi się także wyciąganie karty SIM z wnętrza Motorola V3. To zadanie dla zręcznopalczastych, choć z drugiej strony nie robi się tego codziennie. Wspomnę jeszcze o drobiazgu, który ułatwia życie. Z boku zawiasu, między ekranem a klawiaturą, umieszczono pożyteczne ucho do zawieszki, zwanej popularnie smyczą. Co prawda prestiż, jaki powinien otaczać posiadacza Sony Ericsson K750i, nie dopuszcza sytuacji, gdy aparat dynda na szyi, ale z drugiej strony, jak się ma taki szpanerski telefon, to czemu kryć go w kieszeni? Na zakończenie trzeba powiedzieć, że nie jest to propozycja tania.A tak, w tej klasie telefonów należy to już traktować jako standard. Mimo to warto pochwalić konstruktorów za wygodne usytuowanie (na lewym boku) klawisza regulującego siłę głosu w słuchawce. Jest on tak usytuowany, że osoby trzymające telefon w lewej dłoni, akurat w tym miejscu przytrzymują kciukiem swoją komórkę. Pewnie osoby - te obdarzone przez naturę dużymi dłońmi - wolałyby, aby klawisz potencjometru był przesunięty bardziej ku górze... Ciekawym rozwiązaniem, pokazującym też ewolucję czy dojrzewanie projektantów Samsung C300, jest gniazdo słuchawek zasłaniane przesuwaną klapką.
Gdy telefon jest złożony, obiektyw aparatu i lusterko do autoportretów są schowane wewnątrz obudowy. Dzięki takiemu umiejscowieniu obiektyw jest dobrze chroniony przed zarysowaniem. Nokia 6300i ma matrycę o wielkości 2 megapikseli, nie ma, niestety, autofocusu i diody doświetlającej zdjęcia w ciemnościach. Trudno jednoznacznie ocenić fotograficzne możliwości Nokia E65, bo z jednej strony na potrzeby MMS taki aparat - patrz na Sony Ericsson K700i to wręcz za dużo, a do robienia odbitek - zdecydowanie za mało. Pannica okropna laicko chodzi znane przekonania.